Czwarty etap był do tej pory najtrudniejszym odcinkiem na tegorocznym Dakarze, o czym przekonali się faworyci, m.in. Nasser Al-Attiyah i Cyril Despres. Jakub Przygoński z ORLEN Teamu także miał kłopoty, ale udało mu się z nich wykaraskać. – Jesteśmy najszybsi z samochodów Mini, ale nie jestem do końca zadowolony – stwierdził.